Przy wielu popularnych zapytaniach zdrowotnych, m.in. „jaka chondroityna na stawy” i „jakie tabletki na ból stawów”, wśród cytowanych źródeł pojawiają się Leki.pl. To ważny sygnał dla rynku contentu medycznego. Nie wygrywa już sama długość tekstu, liczba fraz ani klasyczne „pisanie pod SEO”. Wygrywają treści, które da się wykorzystać jako konkretną odpowiedź: precyzyjne, uporządkowane, aktualne, ze specjalistą jako autorem i napisane bez marketingowego nadmiaru. W praktyce: sama obecność w wynikach wyszukiwania już nie wystarcza. Coraz większą wartość ma to, czy marka staje się źródłem, na którym AI opiera swoją odpowiedź. A jeśli AI ma cytować źródła w tematach zdrowotnych, powinny to być źródła, które realnie pomagają użytkownikowi podjąć bezpieczniejszą decyzję. Leki.pl jest jednym z nich.
leki.pl
Pharmaceutical Manufacturing
Warsaw, Mazowieckie 1,247 followers
Leki po ludzku. Mówimy zrozumiale o lekach i suplementach diety.
About us
Naszą misją jest przedstawienie pacjentom oraz specjalistom ochrony zdrowia pełnej, rzetelnej wiedzy o lekach i ich zastosowaniu. Wierzymy, że przyczynimy się tym do zwiększenia skuteczności i bezpieczeństwa terapii.
- Website
-
https://leki.pl
External link for leki.pl
- Industry
- Pharmaceutical Manufacturing
- Company size
- 11-50 employees
- Headquarters
- Warsaw, Mazowieckie
- Type
- Privately Held
Locations
-
Primary
Get directions
Patriotów 110
216
Warsaw, Mazowieckie 04-844, PL
Employees at leki.pl
Updates
-
Kim jest pacjent przyszłości? Zwykle maluje się go jak z folderu technologicznego: opaska na tętno, dziesięć aplikacji, dane w chmurze. To mylący obraz. Pacjent przyszłości nie jest bardziej cyfrowy. Jest bardziej świadomy. To ktoś, kto przestał traktować lekarza jak wyrocznię, a siebie jak petenta. Nie przychodzi po werdykt - przychodzi porozmawiać. Sprawdza, dopytuje, czyta. Nie z braku zaufania, lecz dlatego, że to jego decyzja, którą chce dobrze rozumieć. I tu pojawia się rzecz, którą w branży zdrowotnej wciąż czyta się na opak. Kiedy pacjent „za dużo googluje", widać w tym problem do opanowania. A to nie problem. To właśnie dojrzałość. Człowiek, który chce wiedzieć, co bierze, jest najlepszym, co może się przydarzyć każdemu, kto zajmuje się zdrowiem. Problem leży gdzie indziej - nie w tym, że pacjent szuka, ale w tym, na co trafia. Z jednej strony ściana drobnego druku w ulotce, której prawie nikt nie czyta do końca. Z drugiej - coraz częściej AI, która odpowie na każde pytanie natychmiast, pewnym tonem, ale nie zawsze trafnie. Między jednym a drugim ciągnie się ogromna, pusta przestrzeń. I to w niej rozstrzyga się, czy „świadomy pacjent" zostanie sloganem z konferencji, czy stanie się kimś, kto naprawdę wie, co robi.
-
-
Polscy naukowcy mają się czym pochwalić! Tylko mało kto o tym głośno mówi. Na leki.pl ruszył cykl „Głośniej o polskiej nauce". Pomysł jest prosty: redakcja wyszukuje ciekawe projekty badawcze prowadzone na polskich uczelniach medycznych i opisuje je normalnym językiem — tak, żeby każdy zrozumiał, co dane odkrycie może oznaczać dla jego zdrowia. To połączenie między światem nauki a światem pacjenta. Ale na samym artykule się nie kończy. Każdy tekst trafia potem do uczelni, której dotyczy — z prostą informacją: widzimy waszą pracę, doceniamy ją i chcemy o niej opowiadać. Brzmi drobnie, ale dla wielu zespołów badawczych taki sygnał z zewnątrz dużo znaczy. Bo praca naukowa często zostaje w obiegu specjalistów i nie dociera do ludzi, których realnie dotyczy. Na tym właśnie polega sens współpracy serwisu zdrowotnego z uczelniami — nauka dostaje głos, a pacjent rzetelną informację. Prowadzisz projekt, o którym warto opowiedzieć? Albo znasz zespół, który na to zasługuje? Napisz do nas.
-
7,3 miliona złotych rocznie. Tyle NFZ płaci za hospitalizacje z powodu zatruć paracetamolem. Główny Inspektor Farmaceutyczny podał te dane kilka dni temu w Sejmie. Mam wrażenie, że za mało osób je przeczytało. 61 procent tych zatruć to nastolatki. Problemem nie jest sam paracetamol. Problemem jest to, że on jest wszędzie — w tabletce na ból głowy, w saszetce na przeziębienie, w syropie dla dziecka. Często w trzech szufladach jednego mieszkania, pod trzema różnymi nazwami handlowymi. Pacjent bierze jedno na gardło, drugie na temperaturę, do tego coś na noc. I nikt mu nigdy nie powiedział, że to dokładnie ta sama substancja czynna. To nie pacjent jest winny. On o tym nie myśli, bo nikt mu nigdy nie kazał o tym myśleć. W branży mówimy o tym od lat: trzeba robić przeglądy lekowe. I farmaceuta, i lekarz muszą mieć wgląd w CAŁĄ terapię pacjenta — nie tylko kardiolog w leki na serce, a diabetolog w te na cukrzycę. W całość. Zysk jest podwójny. Państwo oszczędza, bo nie musi hospitalizować. Pacjent oszczędza, bo nie kupuje trzech opakowań, które robią to samo. A jego wątroba zostaje cała. Po to zrobiliśmy wyszukiwarkę problemów lekowych na leki.pl — żeby przegląd dało się zrobić w kilkanaście sekund. Ale narzędzie samo nikogo nie wyleczy. Te 7,3 mln zł zmaleje wtedy, kiedy o duplikacji INN zaczniemy mówić tak głośno, jak o niełączeniu leków z alkoholem.
-
"Paracetamol należy do kategorii B wg FDA" — to fragment z artykułu jednego z dużych polskich portali zdrowotnych w 2026 roku. Kategorii B wg FDA nie ma. Nie istnieje od 2015. FDA zastąpiło system ABCDX nową regulacją PLLR jedenaście lat temu — między innymi dlatego, że stara klasyfikacja wprowadzała pacjentki w błąd co do hierarchii bezpieczeństwa leków w ciąży. Inny portal: "według badań nie wiąże się z istotnym ryzykiem". Bez wskazania badań. Kolejny: "najnowsze badania sugerują związek z problemami rozwojowymi u dzieci". Też bez źródeł. Frazy dotyczące bezpiecznych leków przeciwbólowych w ciąży są wyszukiwane w Google tysiące razy miesięcznie. A nikt nie pokazuje, skąd to wie. Tu wchodzi patent Google US8682913B1, "Corroborating facts extracted from multiple sources". Wprowadza mechanizm, w którym fakt zostaje uznany za potwierdzony dopiero wtedy, gdy pochodzi z co najmniej N niezależnych źródeł — różnych witryn, nie różnych powtórzeń tej samej treści. Pięć portali piszących to samo to dla algorytmu pięć źródeł tylko wtedy, gdy są od siebie niezależne. Jeśli wszystkie powielają jeden tekst, sygnał się nie kumuluje. Echo nie staje się autorytetem. I to akurat działa tak samo dla algorytmu, jak i dla pacjentki. Dla obu liczy się to samo — czy da się dojść do sprawdzonego źródła. W leki.pl poradniki o lekach w ciąży pisze redakcja złożona z magistrów farmacji, doktorów nauk farmaceutycznych i doktorów nauk medycznych - nie copywriterzy, nie dziennikarze. To osoby, które wiedzą jak szukać wiarygodnego źródła informacji i jak przesiewać dobre źródła od tych przeciętnej jakości. To oni decydują, że w tekście o paracetamolu pojawia się informacja, że klasyfikacja ABCDX od dekady nie obowiązuje i że dzisiaj FDA stosuje PLLR. Tego nie zrobi redakcja, której najmocniejszą kwalifikacją jest "specjalista ds. content marketingu zdrowotnego". I tego nie zrobi AI generujące tekst z dziesięciu innych polskich portali — bo wtedy powtórzy to, co tam jest. Czyli błąd sprzed jedenastu lat.
-
-
Pacjent wpisuje w Google „ból gardła co brać". Zanim zdąży kliknąć w pierwszy link, odpowiedź jest już nad wynikami. Google AI Overview podsuwa mu substancje czynne, dawkowanie, ostrzeżenia. Wszystko, czego mu potrzeba. Zamyka kartę. Idzie do apteki. Kupuje dokładnie to, co podpowiedziało mu AI. I dopiero w drodze powrotnej zauważa, że nie wie, skąd właściwie pochodziła ta odpowiedź. Nie sprawdził żadnego źródła. Nie kliknął w ulotkę. Nie zerknął na opinie innych pacjentów. Po prostu zaufał. Tak dziś wygląda decyzja zakupowa w aptece — przynajmniej u sporej części z nas. To dosyć radykalna zmiana w tym, jak pacjenci dochodzą do informacji o lekach. Jeszcze rok temu klikali w trzy strony, porównywali opisy, czytali komentarze. Dziś dostają jedną gotową odpowiedź i statystycznie biorą ją taką, jaka jest. Wygodne. Ale stawia uczciwe pytanie: kogo Google cytuje, kiedy odpowiada na pytanie o konkretny lek? Apteki, które konsultują treści z farmaceutą, czy sklep, który skopiował opis z opakowania? Źródła medyczne, czy ranking pod afiliację? Pacjent tego nie sprawdzi. Większość pacjentów nie sprawdza. A pierwsze źródło informacji o lekach w Polsce nie nazywa się już „apteka". Nazywa się „AI Overview".
-
-
Pacjenci nie chcą opieki farmaceutycznej? Dane pokazują coś dokładnie odwrotnego. Ogólnopolskie badanie (n=1102 dorosłych Polaków) wskazuje bardzo wysoką gotowość pacjentów do korzystania z usług farmaceutycznych: -85,5% akceptuje przegląd interakcji lekowych; -83,5% chce wyjaśnienia dawkowania nowych leków; -73,5% uważa, że konsultacja z farmaceutą po otrzymaniu recepty poprawiłaby stosowanie leku; -69,4% widzi wartość w monitorowaniu efektów terapii; -~60% jest otwarta na przypomnienia (SMS/mail) dotyczące terapii. To nie wygląda jak brak zainteresowania. Może szeroko omawiany problem z adherence nie wynika z tego, że pacjent „nie chce się leczyć”? Może wynika z tego, że: -nie rozumie terapii; -nie wie, jak stosować lek w praktyce; -ma wątpliwości, których nie ma gdzie rozwiać; -zostaje sam z ulotką. W takim modelu nawet najlepsza farmakoterapia przegrywa z rzeczywistością. A przecież mamy w systemie zawód, który jest dokładnie od tego, by: → tłumaczyć terapię; → wychwytywać problemy; → monitorować efekty; → wspierać pacjenta między wizytami lekarskimi. A ten zawód to farmaceuta. Dlatego przeglądy lekowe, edukacja i monitorowanie terapii to nie „miły dodatek”. To jedno z najbardziej niedoszacowanych narzędzi poprawy adherence — a więc realnych wyników leczenia. Źródło: Frontiers in Pharmacology, Public attitudes towards the implementation of pharmaceutical care services in community pharmacies – a 2025 nationwide cross-sectional survey among adults in Poland (n=1102).
-
-
Ile zajmuje znalezienie skutecznej terapii przeciwwirusowej? Jeszcze niedawno - lata. Dziś, dzięki AI, potrafi to być jeden dzień. Tyle właśnie zajęło systemowi Atomwise wskazanie dwóch cząsteczek aktywnych wobec wirusa Ebola. Analiza, która ręcznie trwałaby miesiące, a nawet lata, dziś zajmuje nam jeden dzień. To jedna z liczb z przeglądu opublikowanego w „Innovations in Pharmacy". Oto kilka kolejnych, które warto sobie zapisać: → IBM Watson przegląda dla onkologów 15 mln stron literatury medycznej i ponad 300 czasopism, zanim zaproponuje plan leczenia. → McKinsey szacuje wartość AI i uczenia maszynowego w farmacji na ok. 100 mld USD rocznie - i to tylko w samym amerykańskim systemie ochrony zdrowia. → 72% firm farmaceutycznych uważa AI za kluczowe dla swojej przyszłości. Roche, Pfizer, GSK, Sanofi, J&J - wszyscy już inwestują. A sednem całego tekstu jest jedno zdanie: AI nie zastępuje w farmacji żadnego eksperta. Spina w jedną całość wiedzę, która dotąd była porozrzucana - historię pacjenta, publikacje naukowe, dane o lekach, doświadczenie klinicystów. I to jest dokładnie to, na czym zależy nam w leki.pl.
-
Kiedy polski internet od kilku dni analizuje słowa piosenkarki o analogach GLP-1, warto się zatrzymać i przypomnieć jedną prostą rzecz: wiedzę o swojej terapii pacjenci powinni czerpać od specjalistów – nie od osób z zasięgami i celebrytów. I właśnie dlatego robimy to, co robimy. Bo w tym samym czasie, gdy Polska debatuje o celebryckich opiniach, świat farmacji stoi u progu prawdziwej rewolucji. Indie – jeden z największych producentów leków generycznych na świecie – stoją u progu zniesienia ochrony patentowej na semaglutyd. Eksperci przewidują pojawienie się dziesiątek tańszych odpowiedników. Ceny terapii mogą spaść nawet o kilkadziesiąt procent. Leczenie, które dziś jest dla wielu poza zasięgiem, może wkrótce stać się realną opcją dla milionów pacjentów. A im łatwiejszy dostęp, tym ważniejsza rzetelna informacja.
-